Pelikan

Ten ptak, to Pan Jezus, a jego gniazdo, to Matka Boska.

Pelikan w oknie witrażowym w południowej nawie bocznej.

W Biblii pelikan występuje dość skromnie. Tora umieszcza go na liście ptaków niekoszernych – niejadalnych. Izajasz (rozdz. 34.) wymienia pelikana w gronie zwierząt hasających po terenach odludnych. I to wszystko.

Za to pelikan zrobił prawdziwą karierę w kościele, lądując na podium razem z gołębicą Ducha Świętego i orłem Jana Ewangelisty. Jak do tego doszło? Za sprawą starożytnych legend, krążących zarówno w świecie chrześcijańskim jak i w bestiariuszach pogańskich.

Legenda ma dwa warianty. Według pierwszego dorastające w gnieździe pelikanięta, gdy osiągną pewien wiek, zaczynają trzepotać skrzydłami. Jeden czy drugi uderzył przy tym ojca, który właśnie sfrunął z pokarmem. Ów się rozzłościł i sam spuścił podrostkom łomot skrzydłami. A skrzydła dorosłego pelikana są potężne, mogą sięgnąć nawet prawie czterech metrów rozpiętości. Więc ojciec niechcący pelikaniątka… zabił. Widząc to w rozpaczy rozrywa dziobem własną pierś i utacza krwi, która tryskając na pelikanie dzieci przywraca im życie.

Druga wersja legendy opowiada o wężu, który wślizgnął się do gniazda i pozabijał pisklęta. Gdy ojciec po powrocie zastał je w gnieździe nieżywymi, krwią wydziobaną z piersi ożywił je na nowo.

Chrześcijaństwo owe legendy wdzięcznie pochwyciło, kojarząc pelikana z Jezusem, który własną krwią przywraca życie ludzkości śmiertelnie ugodzonej grzechem. Pelikan karmiący krwią swoje młode przyjął się zatem jako symbol Chrystusa i Eucharystii. Sam wielki Tomasz z Akwinu w hymnie „Zbliżam się w pokorze” pomieszcza zwrotkę:

Ty, co jak Pelikan Krwią swą karmisz lud, / Przywróć mi niewinność, oddal grzechów brud, / Oczyść mnie Krwią swoją, która wszystkich nas / Jedną kroplą może obmyć z win i zmaz.

Pelikan w głównym przedsionku kościoła, wysoko po lewej.

Z czasem w samym gnieździe pelikanowym zaczęto upatrywać symbolu Kościoła, w którym dorastają i są karmieni Ciałem i Krwią Pańską wierzący. Upatrują w nim także obrazu Bożej Rodzicielki, we wnętrzu której – niczym pelikan w gnieździe – ukształtował się w swoim człowieczeństwie Ten, co Krwią swą karmi lud.

Gdzie szukać pelikana w gnieździe? Lubi gniazdować na witrażach, medalionach na podstawach ołtarzy albo u ich zwieńczenia, nie gardzi malowidłami, drzwiami tabernakulum, chorągwiami procesyjnymi i baldachimami. Nie jest trudny do wytropienia. Trzeba tylko uważnie się rozejrzeć po wnętrzu kościoła.

A w naszym kościele? Mamy dwa wizerunki pelikana karmiącego młode własną krwią. Pierwszy znajduje się w głównym przedsionku kościoła, wysoko po lewej stronie, obok obrazu Jezusa Miłosiernego. Drugi dzieli okno witrażowe z Barankiem Bożym w oknie parteru południowej nawy bocznej (po prawej patrząc od wejścia), między konfesjonałami.