Monstrancja

Używa się jej do wystawienia – ukazania Hostii w kościele – albo do procesji.

Od 2005 roku w naszym kościele trwa codzienna adoracja Najświętszego Sakramentu. Adoracja zaczęła się do tego, że w XI wieku podczas mszy nie tylko wypowiadano słowa konsekracji, ale jeszcze na krótką chwilę unoszono ją, by wierni sobie popatrzyli. Wcześniej nie było takiego zwyczaju. Msze odprawiano przy zamkniętych drzwiach kościoła, żeby kto nieodpowiedni i niepowołany nie popatrzył sobie na Jezusa. A gdy się ktoś spóźnił, prosił kapłana: pokaż na Pana jeszcze raz.

Ostensoria – pierwowzory monstrancji.

A potem poza mszą ludzie przychodzili i chcieli zapatrzyć się w Jezusa. Więc żeby ksiądz nie musiał stać i trzymać Hostii, wymyślił naczynie podobne do relikwiarza i nazwał je „ostensoriuim” (od „ostendere” – okazywać).

Tak zbudowana jest monstrancja.

Z czasem ów szklany walec w oprawie zaczęto zdobić, przekształcając go stopniowo w monstrancję (od „monstrare”- pokazywać; stąd mamy „demonstrację”, która jest okazywaniem najczęściej niezadowolenia). Monstrancja podobna była do kielicha, tyle że na stopie z trzonem zamiast czasy umieszczano promienistą „glorię” albo miniaturę fasady kościoła. Potem pojawiły się inne pomysły, a monstrancje zaczęły przybierać kształt nawet samego Jezusa albo Matki Boskiej.

Monstrancje współczesne – Hostia umieszczona w sercu Jezusa i Maryi.

W środku, w szklanej oprawie, montowano uchwyt w kształcie półksiężyca do podtrzymywania Hostii. Nazywano go „lunullą” (od łacińskiej „Luny”) albo Melchizedekiem (od kapłana, który powitał wracającego z wojny Abrahama chlebem i winem – Rdz 14,18nn).

Monstrancja – naczynie z okienkiem do ukazywania Hostii. Widać “księżycowy” melchizedek, utrzymujący hostię w pionie.

Monstrancji używa się do wystawienia – ukazania Hostii w kościele – albo do procesji (takiej jak na Boże Ciało, w odpust czy przy innych okazjach). Hostię w Monstrancji wymienia się w naszym kościele co dwa tygodnie. W pierwszy i trzeci piątek miesiąca, podczas Mszy św. o godz. 8.15 używa się do Mszy dodatkowej hostii. Kapłan nie spożywa jej, ale po Komunii św. umieszcza w monstrancji. Wcześniej adorowaną hostię łamie się na kawałki i podaje w Komunii św. wiernym. To nawiązanie do zwyczaju cotygodniowego ofiarowania dwunastu chlebów pokładnych (Kpł 24,5nn), stanowiących ofiarę dziękczynną od każdego z pokoleń Izraela. Po tygodniu wymieniano je na nowe, a stare spożywali kapłani. Hostie, jakich używa się do monstrancji są bogato zdobione. To nic, że wierni z daleka nie widzą odciśniętych tutaj symboli. Liczy się przecież wola oddania Panu Bogu tego, co najpiękniejsze.

Największą monstrancją dysponuje Toledo. Jest mierzącą 2,5 metra repliką gotyckiej wieży. Składa się na nią 5600 elementów połączonych 12,5 tysiącem śrub, w tym 250 figur srebrnych, złotych i emaliowanych. Do jej wykonania zużyto 20 kilogramów pierwszego złota, jakie Kolumb przywiózł do Hiszpanii z Ameryki, ponadto ze 183 kilogramów srebra i stu szlachetnych kamieni. Monstrancję uczynił niemiecki złotnik Heinrich von Harff mniej więcej w tym samym czasie, gdy Hans Behem odlewał w Krakowie Dzwon Zygmunt. Monstrancję zamówił kardynał Cisnerosa. Złośliwi mówią, że chodziło o zakład: czyja monstrancja większa. W każdym razie monstrancja niejakiej Izabeli Katolickiej, z którą Cisnerosa stanął w szranki, zajęła drugie miejsce…

Rekordowa monstrancja z Toledo – do dziś używana w procesji Bożego Ciała.

Adoracja jest najprostszą formą modlitwy. Nie trzeba nic mówić. Samo słowo „adoracja” pochodzi od łacińskiego „ad os”, oznaczającego położenie dłoni na ustach (tak jak wówczas, gdy chce się posłać buziaka). A więc wystarczy się zapatrzyć. Ludowy przesąd utrzymuje, że jeśli niewiasta przy nadziei zapatrzy się w kogoś, kto wywarł na niej wrażenie, dziecko upodobni się do niego. W gruncie rzeczy dokładnie w tym zasadza się sens adoracji – czyli zapatrzenia się w Hostię, w której – dla wierzących katolików – sakramentalnie obecny jest Chrystus: zapatrzyć się, by się do Niego stać podobnym, by Go naśladować.

Dołącz do wspólnoty